Cezar chce być Bogiem

Data publikacji: 2015-08-31 02:13  |  Data aktualizacji: 2015-07-31 10:22:00

Niedawne orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który uznał, że w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka nie ma prawa do zawarcia "małżeństwa" homoseksualnego, wcale nie jest tak korzystne dla obrońców rodziny. Przeciwnie: może być groźne - ocenia Neil Addison, specjalista w dziedzinie prawa dyskryminacji. Jak donosi portal pch24 orzeczenie to niesie z sobą ryzyko dla wspólnot religijnych. Sędziowie uznali bowiem, że jeśli wspólnoty religijne w tych państwach, w których „małżeństwa” tej samej płci są legalne, odmówią lesbijkom lub pederastom prawa do tzw. ślubu kościelnego, dopuszczą się dyskryminacji.

 

Brytyjski specjalista w dziedzinie prawa dyskryminacji, który komentuje orzeczenie ETPC stwierdził, że jest ono groźne dla instytucji religijnych. Wyjaśnił, że jeśli np. „homo- małżeństwa” zostaną zalegalizowane w Wielkiej Brytanii i będą korzystać z tych samych przywilejów, co hetero-małżeństwa, wówczas np. duchowny katolicki nie będzie mógł – w świetle prawa - odmówić pederastom udzielenia "ślubu kościelnego" w kościele. Warto przy tym zauważyć, że takie stanowisko Trybunału podważa fundamentalną dla demoliberalizmu zasadę rozdziału państwa od kościoła, próbując ingerować w prawo kanoniczne, a nawet podporządkowywać je ustawodastwu państwowemu.

 

Nie po raz pierwszy wychodzi na to, że zasady ustalane przez lewaków, służą jedynie, jako oręż do walki z wiarą (przeważnie tylko jedną, chrześcijańską). Dopóki państwo czuło się niepewnie, wobec milionów wierzących obywateli i silnego Kościoła, narzucało swoje rozumienie tolerancji i rozdziału, motywowowane zresztą ewangelicznymi słowami Jezusa "co boskie, Bogu, a co Cezara, Cezarowi". Sytuacja uległa zmianie wraz z sekularyzacją i spadkiem autorytetu Kościoła (nie bez aktywnego udziału państwa). Już nie tylko cezarowe ale i boskie ma podlegać "Cezarowi", już nie autonomia, ale obejmowanie kontrolą państwową tego w co wierzą kościoły i jakimi zasadmai się kierują. Kto wie być może w niedługim czasie, państwo weźmie się za liturgię, stwierdzając, że kobiety powinny mieć parytetowy dostęp do posługi kapłańskiej, a hostia spełniać normy unijne. Historia zatoczyła pełne koło i Cezar ogłasza się znów bogiem.

 

konserwa